Tak to się przydarza człowiekowi śpiącemu, ergo rzecz się dzieje bez jego winy, jego czyli mojej. Takie rzeczy to nawet cenzor i partia we wrażych mi czasach rozumieli i przepuszczali. Bo niby co to ja mogę na to, że mi się śni. Nawet pierwszy sekretarz a współcześnie prajm minister czy inny serowo nazwany, znaczy się president najmniejszego nie ma wpływu na swoje śnienie. Sen się śni, tak było, jest i tak być musi, poproszę o nazwisko magika, na którego żądanie śnienie się nie odbędzie. Nie wszystkie jednostki sen pamiętają, niektóre tak, te są w mniejszości, ale dla porządku publicznego są bardziej groźne. Nie ma jednak sensu rozpatrywać sny w kategoriach politycznych, moje sny proponuję pozbawić jakichkolwiek przyczyn i kategorii, co można przecież wysnuć o nich sobie wniosek czyli zamniemać zdanie własne czytając je. Serdecznie zapraszam.

Serdecznie zapraszam do ściągnięcia i przeczytania moich publikacji. Wystarczy najechać kursorem na zdjęcie okładki książki, po kliknięciu rozpocznie się pobieranie. Pliki są skompresowane (zip), przygotowane w formacie na Kindle (mobi), oraz inne czytniki (epub).

mobi
epub