“Mężczyźni objaśniają mi świat”, Rebecca Solnit


Świat podzielony, to raczej stara prawda jest. Podział biegnie pośród niekoniecznie równej linii o nazwie płeć, to mniej więcej tak pół na pół, fifty-fifty, pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, oczywiście mogą być różne odchyły, ale wszystko mieści się w tak zwanym statystycznym błędzie. Zazwyczaj statystyczny facet kocha swoją babcię, czasem to nawet i prababcię, z całą pewnością mamę, jeżeli ma szczęście to również kocha swoją siostrę, jeżeli szczęścia jest darowane nieco więcej to siostry, z czasem przyjdzie mu kochać żonę, córkę lub córki. Podsumowując, mężczyzna ma wiele niewiast, które obdarza miłością i to taką, że gotów jest oddać za swoje bliskie własne życie. Wszystkie wyżej wymienione obdarzone są miłością, szacunkiem, po prostu są kochane. Nasuwa się zatem pytanie, cóż takiego się roi w głowie mężczyzny, że systemowo stara się inne kobiety niszczyć, wykorzystywać, dręczyć, traktować jako niegodne równego traktowania. Ja wiem, że nie wszyscy, ale jakoś ten świat tak został przez mężczyzn poukładany, że mi po prostu wstyd. Ileż to zmarnowaliśmy potencjału intelektu tłamsząc go i odrzucając tradycyjnie, przekreślając kobiece ambicje, możliwości i dokonania? Czy naprawdę tak jest ok? Jak daleko dzisiaj byłby świat, gdybyśmy zechcieli łaskawie potraktować żeńską część jako niezbędnie nam do życia potrzebną na równych prawach i warunkach, z prawdziwym szacunkiem i podziwem a nie tylko z tym na pokaz. One nie są do ozdoby, mają prawo do traktowania serio a nie protekcjonalnie. Uważamy się za nieomylnych, mądrzejszych, lepszych, a to przecież nieprawda, to są ambicjonalne rojenia “panów” tego świata. To, że w dużej mierze nie korzystamy z tego co żeńska połówka mogłaby dać światu, to nasza męskiej części wina i to wina bardzo wielka. Zamiast budować, niszczymy nasz wspólny świat, pomijając przy awansach, stosując mobbing, przemoc, odbierając godność, gwałcąc, mordując. Oczywiście wmawiamy kobietom, że to ich wina, niektórzy, a może większość powie, że to dla ich dobra. Może jestem zbyt wrażliwy, ale zawsze jak słyszę, że kogoś spotyka zło, obrazuję to na moich bliskich, wtedy jet mi bardzo żal i jednocześnie czuję obrzydzenie przeciwko temu, który zło popełnia. Niemniej jednak jakże często przychodzi mi zwalczać w sobie panjaśnienie i niestety czasami w tej walce przegrywam. To bardzo ważna książka, bardzo dziękuję Pani Rebecce Solnit. Polecam przeczytać!


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych