“Między światem a mną”, Ta-Nehisi Coates


Wszechogarniający strach, wyziera z lodówki, czai się za rogiem, przesiaduje nam na ramieniu, paraliżuje. Różne bywają rodzaje strachu, boimy się złych decyzji, życiowych przeszkód, zawiedzionej miłości, porzucenia przez partnera, braku kasy, dzisiaj wirusa, lockdownu, pandemii. Wbrew pozorom suma tych strachów nie jest taka straszna, wszystko można sprowadzić do przypadku i braku fartu. Nie ma szczęścia to nie ma, coś nas przytłoczy, pocierpimy i podnosimy się, tak się zdarza najczęściej. Cóż jednak czynić, jeżeli strach, który nas ogarnia pojawia się systemowo, powołany do życia przez otaczające nas struktury, staje się nieustający i nieustępliwy, jest ustawiczny i nie do wygaśnięcia. Jest zaprogramowany przez społeczeństwo, państwo, ekonomię, demografię. Jest i być musi, mamy po prostu się bać, ale nie o karierę, obiad czy dach nad głową. Mamy się bać o życie, swoje i najbliższych. Żyć w lęku to obowiązek narzucony nam strukturalnie przez system, permanentnego oprawcę, który teoretycznie widzialny nie bywa, ale jest. Możesz być prawym obywatelem, wartością dodaną dla społeczeństwa kraju, w którym przyszło ci żyć, ale niestety różnisz się. Podobno różnice, które prowadzą do katastrof zaczynają się na poziome smaku, ktoś zjada wieprzowinę, dla innych to potwarz, ktoś wołowinę, dla innych to obelga, wegan się gania bo dziwaki. Najprostsza różnica to kolor. Okazuje się, że są kolory, które rządzą i kolory, które mają obowiązek być im poddane, są wierzenia które należy wytępić stąd ostateczne rozwiązanie. Najwięcej na sumieniu ma ekonomia, interes musi się spinać, dzisiaj to nie wystarcza, business musi zarabiać, przynosić wciąż więcej i więcej. Narzędzia przynoszące zysk wykorzystuje się tak długo jak tylko mogą być użyteczne, jak długo można z nich wycisnąć zysk. Żal, że ten świat jako kapitał, jako narzędzia obrał sobie ludzi, założył, że człowiek jest wart tylko tyle ile może przynieść zysku. Tak się buduje kapitał, tak się tworzą imperia. Który kolor jest tym lepszym jest bez znaczenia, wartością byłoby to gdybyśmy zrozumieli, że nie ma kolorów uprzywilejowanych, że wszystkie są równie i mają prawo do godności. To człowiek jest najwyższą wartością i żadna istota ludzka nie może być uznana za narzędzie. To wstyd, że tak nie jest i pewnie długo nie będzie. Ta książka przybliża nam, jak się czują ludzie, którzy są uważani za tych niegodnych by godnie żyć. Przerażająca prawda, to potrzeba przeczytać, polecam!


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych