“Jezus ośmieszony. Esej apologetyczny i sceptyczny”, Leszek Kołakowski


Czy człowiek nigdy nie przyznający się do żadnej religii może pisać o tejże tak jakby z całego serca wierzył?, okazuje się, że tak. To pierwsze zdanie zatrzymuje w sobie pewną nieścisłość, otóż Filozof (tak Kołakowskiego tytułowano w prasie podległej cenzurze) nie pisze o religii jako takiej, esej tyczy się Jezusa Chrystusa, człowieka, Boga, w rzeczy samej w jakimś sensie religii, gdyż tytułowy bohater eseju stał się we własnej osobie religią jak najbardziej. Filozof książki nie ukończył, zatem nie jesteśmy w stanie wymyślić jakimi wnioskami zwieńczyłby swe dziełko, niemniej jednak to co napisał upoważnia czytelnika do naprawdę wnikliwego i krytycznego podejścia do tekstu. “Jezus ośmieszony” to Jezus, którego dzisiaj z perspektywy dwóch tysięcy lat wspomagani własnym wątpieniem i przesyceni niedowiarstwem w to czego nie można dotknąć, powąchać, zobaczyć ani polizać, czego zwyczajnie po ludzku nie da się pojąć, wyśmiewamy, wyszydzamy, oblekamy w dowcip, często zupacko siermiężny. Jak coś jest śmieszne przestaje być ważne, jak staje się nieważne nie ma potrzeby się z tym liczyć, zwłaszcza, że nauka od Jezusa jest trudna i bardzo po ludzku ciężka do wypełnienia, zatem niestrawna. Łatwiej jest żyć bez zasad lub na własnych lekkostrawnych pojęciach. Chrystus dzisiaj już nie pasuje do współczesnego świata demokracji, Europa chrześcijańska już w chrześcijaństwo nie wierzy, zatem próbuje wyszydzić Chrystusa, wyrzucić go poza nawias, dojdziemy pewnie do momentu, w którym podjęte zostaną próby wygumkowania postaci, ba, to już się stało, dzisiaj się mówi, że to postać fikcyjna a ewangelie to bajki dla grzecznych bądź nie dzieci. Kołakowski podejmuje trud zrozumienia kim, czym jest Jezus dla współczesnej cywilizacji. Książka to ze wszech miar pożyteczna i warta przeczytania, nie na szybko jednak, nie na kolanie, temat wymaga skupienia i osobistego krytycznego przepracowania, podejść do tego eseju należy nader poważnie by nie okazało się na końcu, że nie Jezus jest ośmieszony a czytelnik, europejczyk, który wyrzucił już dawno na śmietnik te dwa tysiące lat, których jest czy tego chce czy nie lepszym lub gorszym spadkobiorcą.


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych