“Guguły”, Wioletta Grzegorzewska


W zasadzie to się nawet nieźle czyta. Zbiór prawie niezależnych od siebie opowiadań, – każdy rozdział mógłby w zasadzie pędzić samodzielny byt – które jednak układają się w spójną całość. Chociaż moim zdaniem czegoś tej książce brakuje, jest ona jak tytułowe guguły, czyli niedojrzałe owoce. Pomimo ciekawego stylu, nie przekonuje do siebie. Przynajmniej jeżeli o mnie chodzi.


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych