“Czuły narrator”, Olga Tokarczuk.


Zasadnicze pytanie jakie ciśnie się na usta, a właściwie na pióro, chociaż to nieścisłość, wszak popełniam ten tekst nawet nie na klawiaturze, a na wirtualnej maszynie do pisania w moim tablecie, oczywiście dźwięk jaki wydaje maszyna do pisania gdy stawia kolejne znaki jest doskonale naśladowany i słyszalny. Wracając do pytania, które jak już ustaliliśmy ciśnie się. Czy pisarka, pisarz może czytelnikowi przybliżyć siebie? Swoje myśli, życie, dzieciństwo, odczucia, uczucia? Czy może jednak pozostawiać nas z jeszcze nie powieszoną kurtką w przedpokoju siebie, albo zupełnie trzymać nas w swojej fikcji, którą przecież z całą pewnością ma opanowaną do perfekcji, wszak to jej, jego profesja, coś z czym dobrze się miewa na co dzień. Pani Olga przybliża nam siebie, przytacza fakty z życia, dzieli się przeczytaną literaturą, która ukształtowała jej osobowość. Dla mnie najważniejsze, że dzieli się swoimi odczuciami, radościami i lękami, czyli czymś co najbardziej intymne, a dla drugiego po prostu ciekawe. Noblistka ma wspaniałe pióro, bo lekkie, szeroki zasób słów i niebywałą wręcz erudycję, co czyni lekturę wykwintną literacką ucztą. I nie jest ważne czy to co spływa z kart książki to szczera prawda, czy może jednak tylko przedpokój Noblistki. Bardzo się cieszę, że mogłem “Czułego narratora” przeczytać. Dziękuję Pani Olgo.


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych