“Ułamki filozofii”, Leszek Kołakowski.


Piękna literatura! Tu wszystko jest jasne i czytelne, najważniejsze, że zrozumiałe nawet dla człowieka o prostym rozumie ergo mózgu wygładzonym.
Patrzę na własną dłoń, która nie istnieje. Wchodzę do rzeki, której nie ma. Walę młotkiem we własne cokolwiek, nieważne, przecież nie istnieję. Bóg jest kutasem a właściwie to nie jest ponieważ On również nie istnieje, no może jednak istnieje ale nie jest kutasem…
Kocham filozofów, ta ich czytelność, przejrzystość. To mi przypomina zasady dotyczące kwalifikacji na olimpiadę polskich siatkarzy. Potrzeba wygrać siedemnaście turniejów, z których każdy pozwala na występ w następnym, jeszcze tylko pozostaje pokonać byłe gwiazdy NBA, by ostatecznie zdobyć prawo do gry w kapsle na piaskownicy w Gdańsku Brzeźnie, dopiero po tym zwycięstwie jedziemy do Rio popykać w siatkę, ale właściwie to nie jedziemy bo nas nie ma, olimpiady nie ma, Rio nie ma itd.


Komentarze |0|


* ksywa (wymagana)
@ * email (wymagany)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


*) Wymagane pola są oznaczone gwiazdką
**) Możesz użyć niektórych